Tego nienawidzę

Temat: Gospodarka Wodno-Ściekowa
Chcemy przejąć sieci natychmiast
( Michał Woźniczko, Życie Mysłowic )

Rozmowa z Krzysztofem Kumorem, prezesem Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Mysłowicach.

Władze Górniczej Spółki Mieszkaniowej, winą za wstrzymanie procedury sprzedaży mieszkań obarczyły MPWiK, bo rzekomo nie chcecie wykupić od spółki sieci wodociągowych ?

To nie prawda. Po pierwsze przejęcie sieci, to była nasza inicjatywa. Chcieliśmy to zrobić już w zeszłym roku. W pierwszych rozmowach, władze GSMM dogadały się z nami, że sieci zostaną oddane za przysłowiową złotówkę, bo ich stan wymaga remontu i naprawy. Dla przykładu, wodociągi spółki mieszkaniowej są wykonane z rur stalowych, a obecne zalecenia są takie, by były wykonane z innych materiałów. Modernizowanie wodociągów należących do GSMM będzie bardzo kosztowne. Jeżeli spółka nie przekaże nam tych sieci, to będzie musiała je remontować na własny koszt, dla dobra mieszkańców.

Dlaczego zatem nie doszło do przekazania sieci, skoro MPWiK otrzymał takie zapewnienie ?

Spółka mieszkaniowa jest podmiotem prawnym i nie może przekazać swoich sieci nieodpłatnie. Zaproponowano cenę 2,8 miliona złotych. To stanowczo za dużo, zwłaszcza, że zaraz po przejęciu tych sieci musimy wykonać niezbędne prace modernizacyjne. Poza tym, musimy dodatkowo zlikwidować osadniki i zutylizować nieczystości. To są ogromne koszty. Nie stać na wykup sieci za cenę blisko trzech milionów i dołożenie kolejnych dwóch milionów na modernizację.

Jaka jest zatem oferta MPWiK ?

Jesteśmy w stanie przejąć te sieci w zamian za rozliczenie się spółki za zrzut ścieków do naszej kanalizacji. Zaległa opłata wynosi ponad 700 tysięcy złotych. Obecnie płacimy opłaty środowiskowe za zrzut ścieków do rzeki nie mając żadnych przychodów. Po zakończeniu budowy kanalizacji, wszystkie ścieki będą trafiały do kolektora Bobrek a stamtąd do oczyszczalni.

A co jeśli nie dojdzie do porozumienia? Sieci nie zostaną przejęte i lokatorzy nie będą mogli wykupić swoich mieszkań ?

To nie jest tak do końca, że spółka nie może sprzedawać mieszkań, bo sieci są nie przejęte przez MPWiK. Jeśli lokatorzy wykupią mieszkania, to utworzą wspólnoty, a te z kolei będą mogły przekazać nam sieci nieodpłatnie. MPWiK, jako solidna firma będzie obsługiwać sieci i reagować na awarię. Trzeba zapytać mieszkańców: co zarząd spółki robił dla nich w ostatnich latach? Chciałbym zapewnić, że władze MPWiK i prezydent miasta czynią starania, aby przejąć sieci od GSMM jak najszybciej.
Źródło: zmienmce.fora.pl/a/a,13.html



Temat: Gospodarka Wodno-Ściekowa
Dziennik Zachodni:
Rozstrzygnięto przetarg na wykonanie kanalizacji w mieście

W piątek podpisano umowę na zaprojektowanie i wykonanie kanalizacji w północnych dzielnicach miasta. Część pieniędzy pochodzi z puli przeznaczonej na sieć w południowej części miasta.

Najlepszą ofertę po raz kolejny złożyło konsorcjum złożone z czterech firm. Jego liderem będzie potentat na polskim rynku budownictwa - firma Strabag. Większość prac fizycznie wykona mysłowicka firma PRIM.

Za wykonanie projektu i wszystkich zaplanowanych wodno-ściekowych sieci w centrum miasta, Bończyku, Janowie, Ćmoku, Piasku, Słupnej i Brzęczkowicach, Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji (beneficjent unijnej dotacji) zapłaci ok. 18,43 mln euro, czyli przeliczając po średnim kursie euro Narodowego Banku Polskiego ze środy (3,88 zł), będzie to nieco ponad 71,5 mln zł. To o około 10 mln euro więcej niż pierwotnie zakładano i zapisano w projekcie dofinansowania z Funduszu Spójności.

Według Krzysztofa Kacprowicza, dyrektora zajmującego się inwestycjami w ochronie środowiska w firmie Strabag, prace nad projektowaniem i budową sieci rozpoczną się natychmiast.

- Chcemy projektować i budować małe odcinki. Zacząć tam, gdzie można zrobić to od razu. Nie mamy ani sekundy do stracenia - uważa Kasprowicz. Jego zdaniem, firmy rozpoczną prace jednocześnie w wielu miejscach.

- Nie będzie sytuacji, w której roboty będą wykonywane tylko na jednej ulicy - zapewnia Kasprowicz.

Na wszystkie prace wykonawcy muszą uzyskać pozwolenie na budowę. W czasie podpisania kontraktu wyrażali nadzieje, że pomocną dłoń wyciągną urzędnicy i będą wydawali je szybciej niż ustawowy termin podjęcia takiej decyzji. A w pierwszym etapie prac, nazywanych kontraktem 03, jest co robić.

- Do położenia jest ok. 30 km sieci kanalizacyjnej, trzeba wymienić około 20 km sieci wodociągowej i podłączyć do kolektora Bobrek - informuje Bożena Walczak, wiceprezes MPWiK.

Wykonawcy mają dokładnie dokładnie 21 miesięcy i dwa tygodnie na wykonanie wszystkich prac w północnej części miasta. - 31 grudnia 2008 roku to termin wydania ostatecznych świadectw przejęcia - potwierdza Walczak.

Przetarg na zrealizowanie kontraktu 03 rozstrzygnięto dopiero za czwartym podejściem. Za każdym razem oferty potencjalnych wykonawców przewyższały pieniądze, które za te prace mógł zaoferować MPWiK - ok. 8,7 mln euro brutto. Na dodatek lawinowy wzrost cen materiałów budowlanych i stali powodował również wzrost wartości ofert.

Jeszcze we wrześniu ubiegłego roku najtańsza oferta wyniosła 12,17 mln euro netto, a już w grudniu - 15,1 mln euro netto. Za każdym razem najtańszą propozycję składało konsorcjum, które ostatecznie będzie wykonawcą prac.

Brakujące pieniądze zgodnie z sugestią Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, który nadzoruje wykonanie finansowanych przez Unię Europejską projektów ekologicznych, pochodzą z kolejnego kontraktu - skanalizowania południowych dzielnicy Mysłowic. Teraz jednak MPWiK, a za nim również Urząd Miasta, musi zastanowić się, gdzie znaleźć fundusze na wykonanie kolejnego etapu.

- Występujemy do NFOŚiGW i Banku Ochrony Środowiska o rozszerzenie umowy kredytowej, żeby uzupełnić pieniądze przy ogłoszeniu przetargu na kontrakt 04. Sięgamy również do innych źródeł. Chcemy jak najszybciej ogłosić kolejny przetarg - informuje Krzysztof Kumór, prezes MPWiK.

DZ udało się również dowiedzieć, że najprawdopodobniej, zgodnie z sugestiami NFOŚiGW, prace w południowych dzielnicach będą podzielone na pięć etapów. Fundusz sugerował gminom, by dzielił kontrakty na mniejsze zadania, co umożliwiłoby udział w przetargach mniejszych, lokalnych firm, często tańszych niż potentaci.
Źródło: zmienmce.fora.pl/a/a,13.html


Temat: Gospodarka Wodno-Ściekowa
Życie Mysłowic:
Sieć światłowodowa
Taka usługa nazywa się Triple Play. Polega na tym, że wzdłuż sieci wodociągowej, ciepłowniczej albo drogowej kładzie się światłowody dostarczające sygnały cyfrowe. Samodzielne instalowanie Triple Play jest za drogie. Opłaca się, jeżeli jest realizowane przy okazji większej inwestycji. W Mysłowicach lada moment ruszy budowa kanalizacji. Miasto zostanie rozkopane pod założenie prawie 200 tysięcy metrów rur. Wzdłuż nich pobiegną światłowody. Za pośrednictwem specjalnych węzłów transmisyjnych końcówki kabli trafią do każdego mieszkania objętego projektem “Gospodarka wodno-ściekowa w Mysłowicach”. Chodzi o prawie 12 tysięcy adresów. Korzyści płynących z zainstalowania Triple Play jest cała litania. Najważniejsza to radykalna obniżka cen za usługi telekomunikacyjne. Biorąc pod uwagę fakt, że jedną z instytucji zaangażowanych w projekt jest Urząd Miasta, w przyszłości możemy się spodziewać nawet darmowego Internetu. W wielu europejskich i amerykańskich miastach tak się robi, że władze samorządowe płacą jeden, zbiorczy, lokalny abonament za dostęp do sieci. Wydatek ten odbijają sobie z podatków, które zostawiają firmy zarabiające w strefie darmowego Internetu. Dzięki Triple Play za niewielkie pieniądze można także uruchomić lokalną telewizję kablową.

Założeniem światłowodowej sieci zainteresowało się Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w Mysłowicach. Wszystko w ramach, a raczej równolegle do realizacji projektu “Gospodarka Wodno-Ściekowa w Mysłowicach”. W ubiegłym tygodniu w siedzibie MPWiK doszło w końcu do spotkania wszystkich stron zainteresowanych budową w naszym mieście kanalizacji. Taka dyskusja była potrzebna, ponieważ wokół projektu, na którego realizację dostaliśmy ponad 15 milionów euro z Unii Europejskiej, narosło sporo niejasności i wątpliwości. Radni, w tym przewodniczący RM Bernard Pastuszka, pytali o terminowość oraz bezpieczeństwo realizacji tej największej i najbardziej prestiżowej w historii Mysłowic budowy. Ku ich zadowoleniu oprócz Tadeusza Chowaniaka, zastępcy prezydenta oraz przedstawicieli MPWiK, informacji udzielali także menedżerowie firm, zaangażowanych w realizację projektu.

- Mamy masę instrumentów weryfikacyjnych, dzięki którym możemy kontrolować prace głównego wykonawcy, firmy Strabag. Najważniejsze jest dla nas osiągnięcie efektu ekologicznego. Nawet opóźnienia w stosunku do zaplanowanego terminu zakończenia robót, nie są niczym nadzwyczajnym. Nasza firma pełniła i pełni rolę głównego inżyniera kontraktu przy kilkunastu unijnych projektach na łączną sumę pół miliarda euro. Bardzo często zdarzają się renegocjacje terminu oddania robót - uspokaja Marcin Gawryś dyrektor rozwoju firmy Safege, która jest inżynierem kontraktu mysłowickiej kanalizacji.

Zgodnie z planem kanalizowanie miasta powinno się zakończyć w grudniu przyszłego roku. Prace podzielono na dwie części. Kanalizację dzielnic północnych (kontrakt 03) i południowych (04). Z pierwszym etapem nie ma najmniejszych problemów. Kłopoty pojawiły się dopiero przy projektowaniu kanalizacji dzielnic południowych. Ogłoszono trzy przetargi, które zostały unieważnione ze względu na ceny ofert, przekraczające możliwości finansowe zamawiającego. Przyczyny są dwie. Przede wszystkim decyzja o przyznaniu Mysłowicom środków unijnych w ramach Funduszy Spójności zapadła 14 grudnia 2004 roku. Kurs euro wynosił wtedy 4,64 złotego. Dziś nie przekracza 3,8 zł. Dostaliśmy ponad 15 milionów euro. Można policzyć, ile straciliśmy z powodu spadku kursu. Druga sprawa, to niesłychana koniunktura i wzrost cen na rynku budowlanym. Firm realizujących tak duże zlecenia, jak budowa miejskiej kanalizacji jest w Polsce kilka. To do nich ustawiają się w kolejce zleceniodawcy, a nie odwrotnie, jak było jeszcze w 2004 roku. Ale z tym problemem też sobie poradzimy. Kanalizacja dzielnic południowych zostanie rozbita na pięć odcinków. Każdy z nich będzie realizowany oddzielnie. Do przetargów staną mniejsze, a przez to być może tańsze firmy. Kluczowe pytanie dla mysłowickiej hydrozagadki nie brzmi, czy się w ogóle skanalizujemy, ale czy zdążymy przed końcem 2008 roku. I czy przy okazji dotrą do naszych mieszkań światłowody.
Źródło: zmienmce.fora.pl/a/a,13.html


Temat: Gospodarka Wodno-Ściekowa
Skarb Państwa nie udzieli dotacji do budowy mysłowickiej kanalizacji

Krzysztof Kumór, prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji poinformował, że jego spółce nie udało się pozyskać dotacji skarbu państwa, by pokryć braki w budżecie inwestycji.
A na jej wybudowanie jest czas do końca 2009 roku. - Staraliśmy się o 53 mln zł z nadwyżki budżetowej Ministerstwa Skarbu. Nie przyznano nam ich, ale to nie wstrzymuje budowy - zapewnia Kumór.

Najłatwiej byłoby zaciągnąć pożyczkę na ten cel. Ale okazuje się, że MPWiK i nasze miasto nie są pożądanymi przez kredytodawców klientami. - W konsekwencji problemów majątkowych spółka nie ma zdolności kredytowej do samodzielnego pozyskania dodatkowych środków - wylicza Krzysztof Walczak, rzecznik prasowy Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, nadzorującego realizację unijnych projektów. - Dodatkowy kredyt MPWIK musiałby być zabezpieczony w formie poręczenia gminy Mysłowice. Przeprowadzona analiza finansowa gminy zwróciła uwagę na przekroczenie po roku 2008 przez wskaźnik obsługi długu ustawowego limitu 15 proc. dochodów budżetowych ogółem.

Część braków mogłaby pokryć preferencyjna pożyczka z NFOŚiGW, resztę pieniędzy musiałaby wyłożyć gmina. - Jestem w trakcie zaawansowanych rozmów z NFOŚiGW. Jeżeli nie będzie dotacji, weźmiemy pożyczkę od tej instytucji - zapewnia Kumór. Według niego gmina podnosi kapitał zakładowy firmy, by udziały w niej były zabezpieczeniem pieniędzy.

O tym, że z budową kanalizacji będą problemy, było wiadomo już dawno. Przez wiele miesięcy nie można było rozstrzygnąć przetargów na wykonawstwo obydwu kontraktów. Kolejne przetargi unieważniano, ponieważ oferowane ceny zdecydowanie przewyższały kwoty zaplanowane na tę inwestycję. Przetarg na pierwszy kontrakt (na wykonanie prac w północnych dzielnicach miasta) udało się rozstrzygnąć dopiero za trzecim razem. Koszt tych robót wstępnie oszacowano na 7,1 mln euro. Tymczasem wykonawcy będzie trzeba zapłacić aż 15,1 mln euro, czyli o 112 proc. więcej niż zakładano.

Niewiele lepiej przedstawia się sytuacja w przypadku drugiego kontraktu, w ramach którego skanalizowane mają zostać południowe dzielnice Mysłowic. Ten zresztą, ze względu na dominującą zabudowę jednorodzinną i ukształtowanie terenu, jest uważany za zdecydowanie trudniejszy. Po trzech unieważnionych przetargach, władze MPWiK zdecydowały o możliwości składania ofert częściowych. Suma najtańszej oferty wyniosła 28,5 mln euro, czyli o 12,3 mln euro więcej niż zakładano. Na razie podpisano umowę na wykonanie jednego z pięciu planowanych odcinków w ramach tego kontraktu.

Do terminu rozliczenia unijnej dotacji jest coraz mniej czasu. Prace trzeba skończyć do końca 2009 roku. MPWiK stara się o jego przesunięcie. - Konieczne jest wystąpienie do Komisji Europejskiej o decyzję przedłużającą termin zakończenia projektu do końca 2010 roku - informuje Krzysztof Walczak.

- Wszystkie roboty musimy skończyć do końca 2009 roku. W 2010 byłby czas na rozliczenie inwestycji - dodaje prezes MPWiK.
(Dziennik Zachodni)
Źródło: zmienmce.fora.pl/a/a,13.html


Temat: Gospodarka Wodno-Ściekowa

Życie Mysłowic:
Sieć światłowodowa
Taka usługa nazywa się Triple Play. Polega na tym, że wzdłuż sieci wodociągowej, ciepłowniczej albo drogowej kładzie się światłowody dostarczające sygnały cyfrowe. Samodzielne instalowanie Triple Play jest za drogie. Opłaca się, jeżeli jest realizowane przy okazji większej inwestycji. W Mysłowicach lada moment ruszy budowa kanalizacji. Miasto zostanie rozkopane pod założenie prawie 200 tysięcy metrów rur. Wzdłuż nich pobiegną światłowody. Za pośrednictwem specjalnych węzłów transmisyjnych końcówki kabli trafią do każdego mieszkania objętego projektem “Gospodarka wodno-ściekowa w Mysłowicach”. Chodzi o prawie 12 tysięcy adresów. Korzyści płynących z zainstalowania Triple Play jest cała litania. Najważniejsza to radykalna obniżka cen za usługi telekomunikacyjne. Biorąc pod uwagę fakt, że jedną z instytucji zaangażowanych w projekt jest Urząd Miasta, w przyszłości możemy się spodziewać nawet darmowego Internetu. W wielu europejskich i amerykańskich miastach tak się robi, że władze samorządowe płacą jeden, zbiorczy, lokalny abonament za dostęp do sieci. Wydatek ten odbijają sobie z podatków, które zostawiają firmy zarabiające w strefie darmowego Internetu. Dzięki Triple Play za niewielkie pieniądze można także uruchomić lokalną telewizję kablową.

Założeniem światłowodowej sieci zainteresowało się Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w Mysłowicach. Wszystko w ramach, a raczej równolegle do realizacji projektu “Gospodarka Wodno-Ściekowa w Mysłowicach”. W ubiegłym tygodniu w siedzibie MPWiK doszło w końcu do spotkania wszystkich stron zainteresowanych budową w naszym mieście kanalizacji. Taka dyskusja była potrzebna, ponieważ wokół projektu, na którego realizację dostaliśmy ponad 15 milionów euro z Unii Europejskiej, narosło sporo niejasności i wątpliwości. Radni, w tym przewodniczący RM Bernard Pastuszka, pytali o terminowość oraz bezpieczeństwo realizacji tej największej i najbardziej prestiżowej w historii Mysłowic budowy. Ku ich zadowoleniu oprócz Tadeusza Chowaniaka, zastępcy prezydenta oraz przedstawicieli MPWiK, informacji udzielali także menedżerowie firm, zaangażowanych w realizację projektu.

- Mamy masę instrumentów weryfikacyjnych, dzięki którym możemy kontrolować prace głównego wykonawcy, firmy Strabag. Najważniejsze jest dla nas osiągnięcie efektu ekologicznego. Nawet opóźnienia w stosunku do zaplanowanego terminu zakończenia robót, nie są niczym nadzwyczajnym. Nasza firma pełniła i pełni rolę głównego inżyniera kontraktu przy kilkunastu unijnych projektach na łączną sumę pół miliarda euro. Bardzo często zdarzają się renegocjacje terminu oddania robót - uspokaja Marcin Gawryś dyrektor rozwoju firmy Safege, która jest inżynierem kontraktu mysłowickiej kanalizacji.

Zgodnie z planem kanalizowanie miasta powinno się zakończyć w grudniu przyszłego roku. Prace podzielono na dwie części. Kanalizację dzielnic północnych (kontrakt 03) i południowych (04). Z pierwszym etapem nie ma najmniejszych problemów. Kłopoty pojawiły się dopiero przy projektowaniu kanalizacji dzielnic południowych. Ogłoszono trzy przetargi, które zostały unieważnione ze względu na ceny ofert, przekraczające możliwości finansowe zamawiającego. Przyczyny są dwie. Przede wszystkim decyzja o przyznaniu Mysłowicom środków unijnych w ramach Funduszy Spójności zapadła 14 grudnia 2004 roku. Kurs euro wynosił wtedy 4,64 złotego. Dziś nie przekracza 3,8 zł. Dostaliśmy ponad 15 milionów euro. Można policzyć, ile straciliśmy z powodu spadku kursu. Druga sprawa, to niesłychana koniunktura i wzrost cen na rynku budowlanym. Firm realizujących tak duże zlecenia, jak budowa miejskiej kanalizacji jest w Polsce kilka. To do nich ustawiają się w kolejce zleceniodawcy, a nie odwrotnie, jak było jeszcze w 2004 roku. Ale z tym problemem też sobie poradzimy. Kanalizacja dzielnic południowych zostanie rozbita na pięć odcinków. Każdy z nich będzie realizowany oddzielnie. Do przetargów staną mniejsze, a przez to być może tańsze firmy. Kluczowe pytanie dla mysłowickiej hydrozagadki nie brzmi, czy się w ogóle skanalizujemy, ale czy zdążymy przed końcem 2008 roku. I czy przy okazji dotrą do naszych mieszkań światłowody.


Czy na krasowach - bo tam widziałem, że prace z kanalizacją się zaczęły położyli już światłowody ?????
Źródło: zmienmce.fora.pl/a/a,13.html